Torres-Lewandowski, czy to może być nowy atak Chelsea Londyn?
Maj 13, 2012 Dodaj komentarz

Śmiem twierdzić, że wczoraj wieczorem oczy niemal całej piłkarskiej Europy były zwrócone na Stadion Olimpijski w Berlinie, gdzie w finale o Puchar Niemiec Borussia Dortmund mierzyła się z Bayernem Monachium. Mówi się, że spotkania obu tych zespołów to odpowiedź naszych zachodnich sąsiadów na hiszpańskie Gran Derbi. Natomiast ja osobiście wolę oglądać mecze na szczycie z udziałem trzech Polaków. Pytanie jednak – jak długo oni jeszcze w tym Dortmundzie będą grać. Już w przyszłym sezonie nasza “Wielka Trójka” może zostać rozdzielona i grać w jeszcze bardziej renomowanych klubach.
Ostatnio głośno było o Piszczku, którym zainteresowany rzekomo jest wielki Realu Madryt [ Piszczek i van der Wiel – faworyci do objęcia wakatu w Realu. Który lepszy? ]. Po wczorajszym spotkaniu na pierwsze strony gazet i portali zapewne ponownie trafi Robert Lewandowski. Polski super-snajper strzelając wczoraj hattricka legendarnemu klubowi, jakim niewątpliwie jest Bayern Monachium zagwarantował sobie świetną reklamę na cały kontynent. Tym bardziej, że na trybunach w stolicy Niemiec zasiadł m. in. Alex Ferguson, który na ten mecz przyleciał prawdopodobnie obserwować swojego przyszłego piłkarza – Kagawę, ale angielskiemu trenerowi na pewno nie umknął wyczyn Roberta. Chociaż szczerze mówiąc nie wydaje mi się, aby Polak, który wczoraj ostatecznie pokazał, że jest lepszy od Mario Gomeza, kiedykolwiek przywdział trykot “Czerwonych diabłów“.
Natomiast już w październiku zeszłego roku mówiło się o zainteresowaniu Lewandowskim takich zespołów jak Liverpool oraz Chelsea Londyn, tegorocznego finalisty Ligi Mistrzów. Informacje te potwierdził wtedy menedżer zawodnika, Cezary Kucharski.
W Liverpoolu za linię ataku odpowiadają głównie Andy Caroll oraz Luis Suarez. Obaj są ważnymi i bardzo wartościowymi piłkarzami dla klubu i wydaje mi się, że na zainteresowaniu się skończy. Poza tym wątpię, aby zespół Stevena Gerrarda i jego ostatnie osiągnięcia spełniały ambicje Lewandowskiego.
Z kolei Chelsea (mój ulubiony klub od wielu lat) rozmawiało z partnerem menadżera polskiego napastnika. Klub z Londynu nie może tego sezonu zaliczyć do udanych jeśli chodzi o Premier League, ponieważ zajął odległe 6. miejsce i może go zabraknąć w kolejnej edycji Ligi Mistrzów. Ostatnią deską ratunku jest finał tej edycji LM, w którym podopieczni Di Matteo zmierzą się z rozgromionym wczoraj Bayernem Monachium.
Duży wpływ na tak słaby wynik w lidze miała nienajlepsza skuteczność napastników. Najbardziej zawiódł Fernando Torres, ale pozostali również się nie popisali. Roman Abramowicz podczas tego okienka transferowego rozpocznie poszukiwania nowego napastnika, którego będzie stać na regularne trafianie do siatki rywala, tym bardziej, że z “niebieskimi” żegna się Didier Drogba. Robert Lewandowski jest idealnym kandydatem do tego, aby w odmłodzonej Chelsea zająć miejsce piłkarza z Wybrzeża Kości Słoniowej. Nie dość, że ma zadatki na to by uzyskać posturę podobną do Drogby, to do tego stylem gry bardzo przypomina Iworyjczyka, który dla Londyńczyków strzelił ponad 100 bramek.
Jestem ciekaw jak po EURO 2012 zakończą się te transferowe spekulacje z polskimi piłkarzami w roli głównej.







Aktualny Mistrz Polski, a przynajmniej JESZCZE aktualny, czyli Lech Poznań przegrał dzisiaj na wyjeździe z ostatnią w tabeli Cracovią Kraków. Przed meczem oba zespoły myślały tylko i wyłącznie o zdobyciu kompletu punktów, bowiem Krakowianie walczą o utrzymanie się w Ekstraklasie, natomiast Poznaniacy bardzo chcą obronić tytuł Mistrza Polski.
Fot. Maciej Opala, www.LechPoznan.pl
Można by rzecz, że temat defensywy reprezentacji Polski powraca jak bumerang. Wczoraj pisałem o tym w poście dotyczącym spotkania Lecha i ManCity. Trzeba jednak ten temat wciąż poruszać, bo jeśli z taką formacją obronną wyjdziemy na polskie boiska podczas Euro 2012 to możemy się nieźle upokorzyć na swoim terenie. Jeżeli planem minimum całej kadry narodowej jest wyjście z grupy to takie drużyny jak Ekwador, po prostu nie mogą sobie wchodzić w nasze pole karne kiedy tylko chcą. Kto oglądał ten mecz widział, że kiedy piłkarze z Ameryki tylko przejęli piłkę już oddawali strzał na naszą bramkę, albo wbiegali w pole karne.
Wczoraj nasz poznański Lech w ramach 3. kolejki Ligi Europejskiej walczył na wyjeździe z Manchesterem City. Jak chyba każdy wie, przegraliśmy 3:1. Nie ma co ukrywać, że tylko wariat przeznaczyłby u bukmachera pieniądze na wygraną Lecha. Druga drużna w Manchesterze, ale obecnie również druga w angielskiej Premiership przeznaczyła na transfery około 250 razy więcej niż Lechici!